Gdy zamawiasz coś i czekasz na kuriera mając niedosłuch
Kolejny raz przypominałam sobie jak to jest.
Pamiętam pierwszy mój zgrzyt z firmą kurierską. To było w 2015 roku, kiedy czekałam na 3 książki, bo wygrałam je w konkursie. Książki były mi potrzebne by napisać pracę dyplomową, a czas gonił.
I były ze 3 cztery podejścia. Bo kurier przyjeżdżał kiedy chciał, a ja wtedy chodziłam do pracy!
Dlatego zwykle niczego nie zamawiam, albo wysługuję się swoim narzeczonym, albo rezygnuje z zakupu. Ale znalazłam się w sytuacji pod ścianą
Popsuł mi się ekspres do kawy i musiałam skorzystać z przywileju gwarancji.
Na naprawiony czekałam ponad miesiąc, w końcu otrzymałam wiadomość mejl że towar został wydany do firmy kurierskiej. Było to w poniedziałek o 17 stej. We wtorek czekałam nic. Noi dzisiaj gdy sobie spałam kurier bez żadnego uprzedzenia że u mnie będzie o 8 zadzwonił raz - nie słyszałam i pojechał dalej.
I tak to właśnie wygląda
Pisałam mu smsy jak sprawa wygląda, że spałam że nie słyszałam, że proszę o info o planowanej wizycie bym nie warowała pod drzwiami cały dzień.
Ale od chłopaka się dowiedziałam że jutro zawita do mnie prawdopodobnie ktoś inny
Nie wiem czy ten przekaże mu moje info
Tak to kur... wygląda
Nienawidzę czekać na kogoś
Komentarze