Posty

Sprawa zasilacza

Wczoraj pojechałam z chłopakiem do Saturna po nowy uniwersalny zasilacz do implantu. W prawdzie powiedziałam mu, że dam radę, by nie przyjeżdżał ale mnie nie posłuchał i  faktycznie mi sporo pomógł.  Ci sprzedawcy w Saturnie... Nic ich nie obchodzi. Szukaliśmy tego zasilacza, potem do wyboru mieliśmy kilka. Pani z którą wymieniałam maile mówiła mi, by uważnie dobrać parametry. Mój chłopak w miare szybko wszystko ogarnął, gorzej jakbym była z tym sama. Na dodatek jak już kupiłam ten zasilacz, podłączyliśmy go do prądu i co się okazało?  Że stacja implantów też jest spalona!!! Rozpłakałam się. Cały czas miałam na sobie aparat słuchowy i nic w nim nie rozumiałam, jakbym była w jakiejś próżni, szumy miałam straszne i takie ...przytłumienie... Kompletnie nie słyszałam co się wokół mnie dzieje. Byłam na siebie zła, że pozwoliłam by spalił mi się ten zasilacz, baterii też już nie miałam. Trzeba było się ogarnąć. Dlatego dziś rano, pojechałam do szpitala ( m.in ...

3 tydzień kursu

Witajcie Jakoś tak w piątek miałam tak bardzo smutny dzień. Płakałam chyba  kilka godzin, nawet w miejscach publicznych, z tej bezsilności. Muszę latać już na rozmowy kwalifikacyjne, wysyłać CV a raczej w moim przypadku składać je osobiście i robić wszystko, by rozmawiać od razu z osobami decyzyjnymi, Dlaczego w moim przypadku? Bo jak wiecie - niedosłyszę. Ale to nie oznacza, że jestem głucha. Często jak piszę o tym w CV - pracodawca, rekruter myśli: - O boże, będę musiał migać. A gdy przychodzę na rozmowę - jest w szoku. Ale przeglądając CV - przeraża ludzi fakt, że mają problem ze słuchem PROBLEM ZE SŁUCHEM= SŁABA KOMUNIKACJA SŁABA KOMUNIKACJA= BŁĘDY, PROBLEMY PO CO MI TO ? We wtorek byłam umówiona u doradcy zawodowego. Dostałam prace domową i naprawdę starałam się ją wykonać. Już następnego dnia przed warsztatami udałam się w jedno miejsce. A potem na nowe ustawienie implantu. I jeszcze jedna rzecz: miałam wrażenie że czasem przerywa. Znaczy słys...

Negocjacje kryzysowe - czyli jak rozmawiać z człowiekiem, który chce skoczyć

Od dwóch tygodni jestem na projekcie.  Czeka mnie jeszcze wiele nauki. Wczoraj i dzisiaj uczestniczyłam w dwudniowych warsztatach - Jak przekonać kogoś do czegoś. To mogą być sytuacje neutralne, np. chcę sprzedać ten oto telefon ale bywa tak, że natrafimy na kogoś, kto nie chce z nami rozmawiać.   To są tzw. negocjacje kryzysowe. Wczoraj wykładowca naszej grupie dał pewne zadanie: Sytuacja była następująca: Kolega prosił nas ( każdego z grupy miał swój czas) byśmy zadzwonili do jego sąsiada, przyjaciela. Ten przyjaciel chce zeskoczyć z bloku. Musieliśmy go od tego dowieźć. Nasz kolega był w drodze z lekarzem prowadzącym. Miał dotrzeć do nas w 20 min. Naszym zadaniem, było porozmawiać z niedoszłym samobójcą, aby ten nie skoczył.   .  Jak byście zaczęli taką rozmowę? Ciekawe o co byście zapytali?  Pierwsza myśl to panika, błaganie takiej osoby, by nic sobie nie zrobił, prawda? Tymczasem na wszystko jest odpowiedni sposób. Dowiedziałam się tego wł...