Posty

Kolejny raz na życiowym zakręcie

Niby jestem już przyzwyczajona do tych kopniaków, do tych zmian, jednak  za każdym razem jak tak się dzieje - czuję się nic niewarta. Mam  świadomość swoich braków, kompleksów i niedociągnięć sprawia, że zamiast działać to ja poddaje się i płaczę. Zawsze miałam kruchy charakter, który przeplatał się z lenistwem, brakiem wiary w siebie.  Wszystko wymaga czasu, a ja nie wiem od czego zacząć?  Mam go za mało. Tak twierdzę, ale to nieprawda. Bo tak naprawdę nim szastam, źle go gospodaruję. Tracę energię na zastanawianie się. Motam się, nie mogę sobie znaleźć miejsca. Wcześniej nie miałam na tyle siły, motywacji, nie chciałam walczyć o swoje marzenia, nie miałam w sobie na tyle odwagi. Więc los spłatał mi figla. A może tym razem powinnam wsłuchać się w siebie i po prostu twardo walczyć o swoje marzenia?   Wczoraj dostałam negatywną opinię mojego fragmentu drugiej części książki. Oprócz tej opinii dostałam też inne opinie, które przedstawiły zalety...

Aktualizacja Rezonans Magnetyczny, a implant - strona Droga do siebie - Artykuł o zabiegu.

Od grudnia 2014 roku cierpię na silne bóle kręgosłupa. Od samego początku miałam problemy nawet ze wstawaniem z łóżka. Musiałam się trzymać biurka. Początkowo myślałam, że trzeba to rozchodzić, ale nie - nic nie pomagało, było coraz gorzej.  Zapisałam się do Ortopedy. Okres oczekiwania na zabieg rezonansu magnetycznego na NFZ - sześć miesięcy. Wizyta trwała pięć minut. Lekarz zalecił mi środki przeciwbólowe, mówiąc że nie jestem męczennicą - i to była jego pomoc. A ja stwierdziłam, że przecież jak będę brać leki, to nadal będę nadwyrężać swój kręgosłup, a tego chciałam uniknąć. Nie chciałam oszukiwać swojego organizmu tylko się wyleczyć z tego bólu, np. jakąś rehabilitacją. Początkowo lekarz zlecił mi zwykłe prześwietlenie - zrobiłam je, ale jak twierdził nic szczególnego nie zobaczył. Lekarz stwierdził, że potrzebuję rezonans magnetyczny. Poszłam się zapisać - to był kwiecień, zapisali mnie na 8 grudnia 2015 roku. We wrześniu coś mnie tknęło, by jechać na ...

Ten weekend był bardzo ciekawy

Latanie po sklepach remontowych, Noc Muzeów, Eurowizja, tydzień temu Piknik Naukowy na Stadionie. Tak właśnie spędzić można było weekend w Warszawie. Wczoraj w nocy byłam w Muzeum Wojska Polskiego. Umówiłam się ze znajomymi  i było zabawnie. Teksty typu: wciągniemy brzuchy, gdy pan zastanawiał się, czy jeszcze jest miejsce czy puścić nas w kolejnej grupie do środka. Wsiadłam do dwóch samolotów: militarnego  Jak weszłam do pierwszego samolotu - militarnego zdziwiłam się, że mają plazmę, bo taki stary ten samolot. A w tym drugim rządowym było bardzo przytulnie ( czerwone siedzenia), trzy rzędy a na przodzie miejsca dla ważniaków  - fotele z białej skóry lub eko skóry i oczywiście też plazma.i Rzeczypospolitej polskiej. I okazało się, że ten samolot Rzeczypospolitej polskiej to ten który godzinę przed Prezydentem Lechem Kaczyńskim wylądował w Smoleńsku przed katastrofą. I tutaj był problem, zanim się zorientowałam że ten głos męski to facet który opowiadał o dniu ka...